wtorek, 1 maja 2012

trochę smutasów


Szybko, szybko, mam odrobię weny!

Długi, majowy weekend nie działa poprawnie na mój układ nerwowy. Wahania nastroju i brak racjonalnego myślenia a ponad to jakieś takie dziwne uczucie, którego nie sposób opisać. To uczucie doskwiera mi od kilku dni a dzisiaj rano zostało spotęgowane przez wysoką temperaturę na dworze i w moim pokoju. To chyba wszystko przez tą pogodę. A może to punkt krytyczny wyklęcia? Któż to wie. W ogóle to od kilku dni chodzę jakiś taki poddenerwowany, wszyscy mnie denerwują i wkurzają bardziej niż zwykle.

A teraz opowieść starego żeglarza ;D
Akcja działa się na stacji paliw. W samochodzie siedzą dwie blondynki. Podchodzi jakiś człowiek i pyta kierowcy – ‘Nalać Pani benzyny?’. Nie byłoby to śmieszne gdybym w tym wydarzeniu nie uczestniczył. Wcześniej zatankowałem samochód i poszedłem zapłacić. Następnym razem jak pojadę zatankować auto, będę siedział, czekał może i mi ktoś naleje. Chyba, że to dotyczy tylko blondynek. Sprawdzić trzeba!

Koniec weny… potrzebuję dużego kopa w…

2 komentarze:

  1. Hahaha - przefarbuj się na blond ;D

    Krytyczny punkt wyklęcia? ;o! To przerażające, nie martw się, nie jesteś sam. W kupie siła! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm.. ja myślę że to tylko na blondynki działa..;) koleś czekał i czekał a auto tak stało i stało..pomyślał: "pewnie biedne nie wiedzą jak się tankuje" ;)

    OdpowiedzUsuń