sobota, 28 kwietnia 2012

Moja głowa...

Czy tylko mnie boli głowa po wczorajszym Grillwonie? 
Ale:
- Impreza udana
- W końcu mogłem powydzierać japę, cudowna chrypka dzisiejszego dnia i czuję się jak Louis Armstrong
- Doborowe towarzystwo
- I ta bezkonkurencyjna karkówka, no przecudowność 

Muszę przyznać, że grillwon przeszedł moje najśmielsze oczekiwanie. Przyznaje bez bicia, no podobało się. A teraz czekam na jakieś kompromitujące zdjęcia i filmy. 

4 komentarze:

  1. Bartek, kiedy robimy GrillZgyśliw xD

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. w czerwcu robimy moje urodziny ;D będzie KubaHouseParty ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. taka karkówka tylko u Iwony :)
    ja dzisiaj cierpie na całkowity brak mocy

    OdpowiedzUsuń