poniedziałek, 28 maja 2012

Refleksja...

Informacja z ostatniej chwili. Moja praca licencjacka została oficjalnie przyjęta! Jutro drukowanie i za miesiąc obrona kończąca kolejny etap mojego życia. Przyznać muszę, że cieszę się a zarazem jakoś mi ciężko na sercu. Cieszy mnie to, że dzięki studiom zdobyłem tak wielu przyjaciół i znajomych. Monika, Iwona, Bartek, Grzesiek (Skryba), Justyna i nawet ten Damian – zawsze te osoby będą mi się kojarzyły z cudownymi latami studiów w głogowskim PWSZ. Smuci mnie jednak to, że te czasy studiów, beztroskiego, studenckiego życia już nigdy nie wrócą i już nigdy nie będzie tak samo. Dzięki studiom spełniłem też swoje marzenia, może nie do końca ale spełniłem. Zdobyłem nowe doświadczenia. Nawet przeżyłem swoją pierwszą miłość hehe : ) nie no… BYŁO ZAJEBIŚCIE!
A już za kilka dni kolejne „Dni Głogowa”. Jak się uda to w niedzielę Trójca Wyklętych będzie mogła się spotkać i wspólnie pobawić. Dawno nie mieliśmy okazji wspólnie się czegoś napić, pogadać. Oj dawno. Cały czas albo Iwona zajęta, albo Bartek albo ja. I tak na okrągło. Ale miejmy nadzieję, że tym razem uda nam się w końcu spotkać i wspólnie pobawić.
Kończyć już miałem jak przypomniało mi się, że jeszcze o czymś chciałem napisać. To odnośnie wcześniejszego posta z 5 maja. Miałem zacząć zmieniać swoje życie i wracać do normalności po obronie lecz postanowiłem zrobić to prędzej i już przyznam się zmiany odczuwam a nawet widzę. W ogóle to mam nowy cel w życiu. Tzn. taki mały zarys tego co chciałbym osiągnąć ale to i tak dużo myślę. Dziś stwierdziłem też, że nie warto przejmować się przeszłością i wracać wspomnieniami do tego co było lub być mogło i analizować wszystkiego bezcelowo. To i tak do niczego nie prowadzi a tylko się człowiek później źle i podle czuje.
I takim nietypowym akcentem kończę dzisiejszy wpis i życzę miłego wieczoru.

Kuba.

2 komentarze:

  1. Ja też tęsknie za czasami studenckimi, ale dzieki wam cholery, wciąż czułem się jak studentem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde chciałbym się cofnąć w czasie i przeżyć wszystko jeszcze raz, tak samo.

    OdpowiedzUsuń