Ostatnio telewizja mnie zaskakuje! Aż dwie reklamy zwracające uwagę na sytuację rodziców (głównie matek)!!! Co za rozrzutność i w ogóle zajmowanie się nieistotnymi sprawami. Bo po co ludziom wiedzieć, że nie tylko brakuje miejsc w przedszkolach, ale też zrozumienia u pracodawców dla rodziców? Albo że podjazdy dla wózków są za strome, za wąskie. Chodniki zresztą też. Po co ludziom wiedzieć, że nie ma gdzie wyjść z dzieckiem, bo lokale są nie przystosowane? Czy doczekam czasów, kiedy idąc z córkami nie będę słyszała "Jejkuś! Bliźniaki! To pewnie strasznie dużo pracy!", a za to usłyszę, iż przynajmniej nie będą zarozumiałymi, egoistycznymi jedynakami, jak większość współczesnych dzieci.
W tym miejscu chciałabym podziękować tym, którzy rozumieją, że czasem nie mam z kim ich zostawić, że mogę nie mieć siły, że nie dają mi porozmawiać przez telefon (Tak reszto Wyklętych, między innymi o Was mowa).
A wszystkim, którzy uważają, iż powinnam być na każde skinienie, bo ktoś ma ochotę pomarudzić - pocałujcie się w pupę!
Natomiast ci, dla których rodzicielstwo to zamknięcie się w domu z dziećmi - miłego życia w zaściankowie.
I na koniec dziękuję komuś, kto drugi dzień z rzędu czyta moje kwękanie.
Ha! ale jutro to już Ciebie spotkanie z nami nie ominie! Dzieciaki do mojej siostry - ona się nimi zajmie a my pogadamy o sprawach bieżących :)
OdpowiedzUsuńdobrze dobrze, niech Agata się boi :P
OdpowiedzUsuńDamy rade ;D
OdpowiedzUsuńCo za samobójca czyta drugi dzień z rzędu Twoje kwękanie? ;D
OdpowiedzUsuń