Ostatnia noc w Londynie. Gwar, chłód od Tamizy. A wyspiarskiej mgły nadal nie widziałam. Za to słynne deszcze mnie dopadły. Wilgoć jest taka, że czuje ją wszędzie, nawet w uszach!
I widziałam, słyszałam, jak ludzie piszczą na premierze najnowszego Batmana. Tłum taki, że nawet mi się nie chciało przecisnąć.
W ogóle Londyn jest jednym wielkim placem budowy. Pozostało kilka dni do Igrzysk. Niby The Shard już otwarty, ale przy niższych kondygnacjach nadal coś kombinują, a tuż pod nim nawet po 9 PM (czasu lokalnego) łatają asfalt. Jak w Polsce przed Euro!
Ponadto miałam okazję skorzystać z usług przedsiębiorców z Emiratów Arabskich, którzy wybudowali najszybszy środek transportu przez Tamizę: Emirates Air-Lines. No żeby w Anglii arabska komunikacja, to chyba szczyt chęci zarabiania jednych oraz oszczędzania drugich.
Będąc przy Olimpic Games - boją się jak cholera! Lotniskowiec w centrum Londynu! Stoi sobie taki na cumach na Tamizie i czeka tylko, by samolociki wypuszczać.
Ale co tam lotniskowiec. Cutty Sark to jest to! Stoi sobie w suchym doku i pamięta regaty kliprów herbacianych. A plotka niesie, że Nelsonowa Golden Hind teraz też ma sucho, bo jej dok (z reguły pełny wody) teraz remontują (śpieszą się Angole, mimo flegmy, bo zaraz Igrzyska! - znowu jak Polacy przed Euro).
To by było na tyle.
Z londyńskiego Brought Market!
Korespondent Wyklęta Iwona
Przywieź mi jakąś ładną angielkę :P
OdpowiedzUsuńhttp://images01.olx.pl/ui/9/23/35/1291201073_143011835_1-Zdjecia--sprzedam-piec-nowy-typu-angielka-co-1291201073.jpg
UsuńNie wiem czy wiesz... Ale to jest ANGIELKA xD
na allegro juz za tysiaka dostaniesz ;D
że co???? Chyba Angielki nie widziałeś
OdpowiedzUsuń